8 Miej wątpliwość 87. 9 Panie Mahmudzie 114. 10 Promomix 12. 11 Rzuć to 22. 12 Ą, Ę 24. 13 Łonson i Łebsztyk 15. Top Łona i Webber albums. Nawiasem mówiąc bit.ly/ŁonaWebberPreorderhttp://dobrzewiesz.nethttp://sklep.dobrzewiesz.net!!! Premiera albumu 22.04.2016 r. !!!Głosów w refrenie udzielili kolejno: Janusz L Łona to z pewnością jedna z najciekawszych postaci na naszej scenie. Uważne obserwacje dobrze ubrane w słowa. "Miej wątpliwość" to swego rodzaju manifest Lyrics & Chords of Ballada O Szlachetnym Czorcie by Łona I Webber, 957 times played by 154 listeners - get pdf, listen similar Łona i Webber: Type: Single: Released: 9 June 2011: RYM Rating: 3.51 / 5.0 from 22 ratings Ranked #1,586 for 2011: Genres Hip Hop. Descriptors Absurd I Nonsens is a music album by Łona I Webber released in 2007. Absurd I Nonsens is ranked 62,241st in the overall chart, 12,436th in the 2000s, and 1,266th in the year 2007. This album appears in 1 chart and has received 0 comments and 0 ratings from BestEverAlbums.com site members. uHiwFQ. Lista utworów Podobne albumy O tym wykonwacy Łona i Webber 60 449 słuchaczy Powiązane tagi Łona i Webber to oryginalny, niepowtarzalny duet z miasta Szczecin. Ich debiutancki album "Koniec żartów" ukazał się 26 listopada 2001 (singiel "Rozmowa" 12/11/2001). Urodzony w 1982 r. Łona mieszka i uczy się w Szczecinie, znany jest między innymi z wcześniejszego udziału w grupie Wiele CT oraz z solowego kawałka na "Kompilacji 2" Ośki. Z jego tekstów pełnych gagów i dowcipów bije wrodzony optymizm, dystans do problemów dnia codziennego oraz inteligentne obserwacje podawane zawsze z dużym poczuciem humoru, co w połączeniu z doskonałymi bitami … dowiedz się więcej Łona i Webber to oryginalny, niepowtarzalny duet z miasta Szczecin. Ich debiutancki album "Koniec żartów" ukazał się 26 listopada 2001 (singiel "Rozmowa" 12/11/… dowiedz się więcej Łona i Webber to oryginalny, niepowtarzalny duet z miasta Szczecin. Ich debiutancki album "Koniec żartów" ukazał się 26 listopada 2001 (singiel "Rozmowa" 12/11/2001). Urodzony w 1982 r. Łona mieszka i uczy … dowiedz się więcej Wyświetl pełny profil wykonawcy Podobni wykonawcy Fisz 75 596 słuchaczy Wyświetl wszystkich podobnych wykonawców [Verse 1: Łona] Widzę cię, od niedawna stoisz w tym tłumie, który wie i rozumie, jak strumień tych sumień Zmienić i unieść całe zło lokując w czasie przeszłym Ty stoisz tu i krzyczysz głośniej od reszty I to jest muszę przyznać nowszy trend, bo wczoraj stałeś obok w tłumie widząc owczy pęd A dziś zdrowszy ten, kto gotów dostrzec tych wszystkich, którzy tak pięknie mówią, że to prostsze niż myślisz Jeden stoi z przodu i gniewem płonie, więc ty spijasz słowa z jego ust i chłoniesz On ma modny krawat, pasuje jak ulał, problem w tym, że pod krawatem jest brunatna koszula A ty w tym tłumie ufającym bezdennie, choć, fakt wyglądacie znacznie lepiej ode mnie Czoła wprawdzie niskie, ale gładkie dość, bo dotychczas raczej nieskażone wątpliwością Jasne myśli wprost z jasnych twarzy można czytać Same pewne odpowiedzi, żadnych pytań Rozmawiacie tak pięknie jakby to sen był, a wszystko co błyszczy w tych rozmowach to te niemożliwie białe zęby Kiedy tak stoisz w tym tłumie beztroskim, na który cień rzuca choćby cień wątpliwości W tym kartelu myśli chorych na pewność przyjacielu bądź tak dobry i zrób dla mnie jedno [Hook: Łona] Kiedy wszyscy wokół ciebie równiuteńko idą Przyjacielu ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość I kiedy bronisz prawdy mając ją za jedynie prawdziwą Ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość I gdy już wierzysz, że twoja perspektywa jest jedyną perspektywą Ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość I zanim uznasz tych co mają ją za zbędne ogniwo Przyjacielu, ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość [Verse 2: Łona] A ty słuchasz i zanim skończę już przeczysz, bo w tym co mówię widzisz tylko nóż w plecy W ogóle słyszeć nie jest dane mi nic już, bo strasznie bełkoczesz przez tę pianę na pysku Wierz mi, trudno o zaufanie, gdy tak pięknie bezgrzeszni chwytają za kamień I ten żółty buldożer co go jeszcze wczoraj mogłem tak chwalić dziś rozsądek zmienił na dobre w fundamentalizm Widzisz świat doskonale, nikt ci nie wmówi, że czarne jest czarne a białe jest białe, bo rozróżnianie barw jest jedną z zalet licznych, gdy świat, który widzisz jest monochromatyczny Patrzysz w lustro i nie masz problemów żeby usnąć skoro usypia cię słuszność, tylko nie sposób zjechać z tych słusznych torów, kiedy wolność wyboru już oddałeś w ręce uzurpatorów Mówisz, że cenisz prawdę, owszem. Zwłaszcza gdy brzmi z tylu gardeł jednogłośnie I masz jasność, i masz pewność i masz spokój, i tego ostatniego nawet ci zazdroszczę Widzisz, u mnie spokój jest rzadszy, bo do dziś nie dałem pod topór doradcy i póki co jest wciąż we mnie ta fraza, która na szczęście co jakiś czas mi powtarza [Hook: Łona] Kiedy wszyscy oprócz ciebie równiuteńko idą Przyjacielu, ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość I kiedy kpisz z prawdy, którą ktoś uważa za jedynie prawdziwą Ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość I gdy nie wierzysz, że twoja perspektywa jest jakąkolwiek perspektywą Ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość I nim uznasz tych co nie mają jej za zbędne ogniwo Przyjacielu, ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość Kadr teledysku Łona i Webber – “Błąd” Czy Was też denerwuje, gdy zatopieni w lekturze zostajecie odciągnięci od swojego zajęcia przez przypadkowo napotkane osoby? Jak widać problem jest dość powszechny. Poznajcie nowy utwór Łony i Webbera, w którym poruszają problem natrętnego przeszkadzania w czytaniu w miejscach publicznych. Nowe nagranie wyraża żal rapera jako osoby czytającej, która próbując przeczytać swoją ulubioną prasę lub książkę, jest wciąż nękana przez nieznajomych. Czytelnik staje się obiektem działań, które uniemożliwiają mu spokojne skupienie się na lekturze. W utworze tytułowym błędem jest nadzieja na ukończenie czytanego tytułu. Łona przyznaje się, że przez brak wolnego czasu nie jest typowym molem książkowym, ale stara się korzystać z każdej chwili, w której może spokojnie poczytać. Nie jest ich jednak mało. Znający twórczość Łony wiedzą, że w tekstach rapera można znaleźć liczne nawiązania do literatury. W teledysku, którego sam Łona jest reżyserem i scenarzystą, również znajdziemy dużo literackich odniesień. Między innymi, kiedy Łona porusza się na jednostce pływającej (nie wnikam i nie dyskutuję co to dokładnie za łajba, aby nie utożsamiać się ze wspomnianymi w utworze dziadkami), jest zagłębiony w swojej lekturze. Gdy raper mówi – „autor raczej Nobla nie weźmie, ale ostatecznie nawet czyta się nieźle”, możemy dostrzec trzymaną przez niego powieść “Chłopi” Władysława Reymonta. W późniejszych częściach klipu, raper nosząc tablicę z informacją turystyczną czyta “Pięć i pół” Janusza Głowackiego, a stojąc za barem (w towarzystwie klienta cierpiącego na syndrom dnia drugiego), pochłonięty jest lekturą “Snapchat for Dummies“. Na końcu teledysku Łona “stawia w rzędzie” grupę ludzi, którzy wcześniej przeszkadzali mu w czytaniu i zadaje im rozpaczliwe pytanie: “Czy to jest błąd, że ja chciałbym poczytać?” Nie spotyka się jednak ze zrozumieniem i zebrane grono udaje się w pościg za raperem. Przebiegają oni obok siedzącego i przyglądającemu się całej sytuacji Webbera, który czyta “Nagłe pukanie do drzwi” Etgara Kereta, którego opowiadania bardzo lubi. A Wy doszukaliście się jeszcze czegoś ciekawego? Teledysk utworu “Błąd” (tekst zawiera śladowe ilości wulgaryzmów) Jest to trzeci już utwór zapowiadający nowy album “Nawiasem Mówiąc” Jego sklepowa premiera odbędzie się 22 kwietnia Nawigacja wpisu [Verse 1: Łona]Widzę cię, od niedawna stoisz w tym tłumie, który wie i rozumie, jak strumień tych sumieńZmienić i unieść całe zło lokując w czasie przeszłymTy stoisz tu i krzyczysz głośniej od resztyI to jest muszę przyznać nowszy trend, bo wczoraj stałeś obok w tłumie widząc owczy pędA dziś zdrowszy ten, kto gotów dostrzec tych wszystkich, którzy tak pięknie mówią, że to prostsze niż myśliszJeden stoi z przodu i gniewem płonie, więc ty spijasz słowa z jego ust i chłonieszOn ma modny krawat, pasuje jak ulał, problem w tym, że pod krawatem jest brunatna koszulaA ty w tym tłumie ufającym bezdennie, choć, fakt wyglądacie znacznie lepiej ode mnieCzoła wprawdzie niskie, ale gładkie dość, bo dotychczas raczej nieskażone wątpliwościąJasne myśli wprost z jasnych twarzy można czytaćSame pewne odpowiedzi, żadnych pytańRozmawiacie tak pięknie jakby to sen był, a wszystko co błyszczy w tych rozmowach to te niemożliwie białe zębyKiedy tak stoisz w tym tłumie beztroskim, na który cień rzuca choćby cień wątpliwościW tym kartelu myśli chorych na pewność przyjacielu bądź tak dobry i zrób dla mnie jedno[Hook: Łona]Kiedy wszyscy wokół ciebie równiuteńko idąPrzyjacielu ty bądź uprzejmy mieć wątpliwośćI kiedy bronisz prawdy mając ją za jedynie prawdziwąTy bądź uprzejmy mieć wątpliwośćI gdy już wierzysz, że twoja perspektywa jest jedyną perspektywąTy bądź uprzejmy mieć wątpliwośćI zanim uznasz tych co mają ją za zbędne ogniwoPrzyjacielu, ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość[Verse 2: Łona]A ty słuchasz i zanim skończę już przeczysz, bo w tym co mówię widzisz tylko nóż w plecyW ogóle słyszeć nie jest dane mi nic już, bo strasznie bełkoczesz przez tę pianę na pyskuWierz mi, trudno o zaufanie, gdy tak pięknie bezgrzeszni chwytają za kamieńI ten żółty buldożer co go jeszcze wczoraj mogłem tak chwalić dziś rozsądek zmienił na dobre w fundamentalizmWidzisz świat doskonale, nikt ci nie wmówi, że czarne jest czarne a białe jest białe, bo rozróżnianie barw jest jedną z zalet licznych, gdy świat, który widzisz jest monochromatycznyPatrzysz w lustro i nie masz problemów żeby usnąć skoro usypia cię słuszność, tylko nie sposób zjechać z tych słusznych torów, kiedy wolność wyboru już oddałeś w ręce uzurpatorówMówisz, że cenisz prawdę, owszem. Zwłaszcza gdy brzmi z tylu gardeł jednogłośnieI masz jasność, i masz pewność i masz spokój, i tego ostatniego nawet ci zazdroszczęWidzisz, u mnie spokój jest rzadszy, bo do dziś nie dałem pod topór doradcy i póki co jest wciąż we mnie ta fraza, która na szczęście co jakiś czas mi powtarza[Hook: Łona]Kiedy wszyscy oprócz ciebie równiuteńko idąPrzyjacielu, ty bądź uprzejmy mieć wątpliwośćI kiedy kpisz z prawdy, którą ktoś uważa za jedynie prawdziwąTy bądź uprzejmy mieć wątpliwośćI gdy nie wierzysz, że twoja perspektywa jest jakąkolwiek perspektywąTy bądź uprzejmy mieć wątpliwośćI nim uznasz tych co nie mają jej za zbędne ogniwoPrzyjacielu, ty bądź uprzejmy mieć wątpliwość I noticed you! You've been standing since recently in the crowd, which knows better than anyone how to direct the stream of morality, ascribing all the evil to the past. You're standing here, yelling louder than the rest. Admittedly, this is new - yesterday you stood besides the crowd watching the sheep run. Today you're the active one, ready to listen all [of the leaders], who tell you so beautifully that it's easier than you think. One of them's standing in the front and is fuming with anger, so you're sipping his words and absorb. He has a trendy tie, it fits like a glove, the problem is that under the tie there is a brown shirt* You're part of that crowd, who believe unquestioningly. Though to be fair, you look much better than me, the foreheads are low but smooth, never creased with a doubt. You read clear thoughts directly from these clear faces. Only answers, no questions. You talk as beautifully as if it was a dream, and what glistens in these talks are the incredibly white teeth. When you stand in this careless crowd, which shines so bright not even a fly casts its shadow. In this cartel of thoughts suffering from chronic certainty, my friend, can I ask you a simple favour: When everyone around you walks so evenly, my friend, do me a favour and question it; When you defend the truth you think is the only true one, do me a favour and spare a moment to doubt it; and when you already believe that your point of view is the only correct point of view, do me a favour and question it, and before you judge the uncertain people as the weakest link, my friend do me a favour and spare a moment to question it. You're listening and before i even finish you already protest, because all you can see in my words is a stab-in-the-back**. I can't make out what you're saying back, you babble horribly cus of the froth at your mouth. Believe me, it's hard to trust, when the beautifully sinless grab a rock [to throw]. And the yellow bulldozer that i could have praised just yesterday, has changed common sense into fundamentalism. You observe the world perfectly, Nobody can tell you that black is black and white is white***, because the ability to tell shades of gray is one of the many advantages, if the world around you is monochromatic. You're looking in the mirror and you have no problem sleeping, since feeling correct is putting you to sleep. It's hard to change away from these right tracks when you've handed your freedom of choice to usurpers. You say you appreciate the truth? Indeed, especially when it's shouted unanimously from so many throats and you've got clarity, and you've got certainty, and you've got peace. And i even envy you the last one. You see, for me the peace is rare, because to this day i haven't gave myself away to any adviser and for now i still have this phrase inside, that fortunately tells me from time to time: When everyone but you walks so evenly, my friend, do me a favour and question it; When you mock the truth one think is the only true one, do me a favour and spare a moment to doubt it; and when you do not believe that your point of view is any worthy point of view, do me a favour and question it, and before you judge the certain ones as the weakest link, my friend do me a favour and spare a moment to question it. *** "No screams and cries can convince us that black is balck and white is white" - then PM of Poland, Jarosław Kaczyński

łona i webber miej wątpliwość tekst